Nadchodzi długi weekend a do tego naznaczony piętnem Halloween. Wiem, zaraz wszyscy powiedzą, że to komercyjne wydarzenie z Ameryki i w ogóle tfu, tfu… No ok. Mamy Dziady, toteż mamy okazję, żeby troszeczkę się potrwożyć. Muszę nadmienić, że jestem dość osobliwym przypadkiem. Uwielbiam grozę, horrory, mroczne opowieści nocą i Stephena Kinga. Na razie nie widzicie nic dziwnego, prawda? Każdy lubi to co lubi. Gdybyście mnie bliżej znali, wiedzielibyście jak bardzo strachliwa jestem. Gdy się zamyślę, jedyne czego potrzeba bym zapiszczała ze strachu, to wejść do tego samego pokoju. Horrory oglądam przez palce, poduszkę lub ramię mojego Męża. Jednak to ja jestem prowodyrem mrocznych filmów w naszym domu. Tańczę z ekscytacji gdy do kin wchodzi nowy horror z potencjałem lub gdy Netflix wypuszcza serial pełen grozy!

Rozgadana a Ty nie jesteś za stara na przebieranki?

Dlatego też uważam, że całkiem nieźle sprawdzę się w roli przewodnika po strasznych filmach z okazji długiego weekendu. Jest coś co bardziej mnie przeraża niż dobry horror, jest to kiepski film grozy. Strachem napawa mnie wtedy fakt, że jakimś cudem to dobrnęło tak daleko i dlaczego straciłam na to półtorej godziny mojego życie. Teraz do rzeczy Kochani:

Horrory, które przyprawią Was o koszmary

Egzorcysta

Koszmarne

Egzorcysta – nie zaskoczę tu nikogo podając klasyk z 1973 roku. Film starszy ode mnie, ale mrozi każdy erytrocyt przepływający przez moje wątłe żyły. Scena w której nastoletnia Regan robi z gracją swoją głową obrót o 360 stopni do dziś budzi mnie ze snu. Potworność w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Lśnienie

No i dzięki takim przyjemnym grafikom boje się pisać teraz własnego bloga. Pamiętam jak miałam 9 lat i byłam z rodzicami nad morzem, wieczorem w telewizji leciało Lśnienie. Dokładnie scena z „Martwą Panią w łazience” nie tylko przysporzyła mi całej nocy strasznych snów, najgorsze miało nadejść. Wybudzona z kolejnego koszmaru musiałam skorzystać z toalety. Nie było wtedy mody na to, żeby dziewięciolatki miały komórki, więc skończyło się szaleńczym biegiem do włączników światła. Ze łzami w oczach. Świadoma, że zupełnie nie nakreśliłam Wam fabuły a uczucia jakie mi towarzyszą na wspomnienie tego filmu po dwudziestu latach, zapraszam Was do zafundowania sobie traumy i czerpania z tego dzikiej przyjemności!

Wrota do Piekieł

Już wiesz jaki jest jeden z dwóch powodów, dlaczego przerażają mnie staruszki

Wrota Do Piekieł mogą się wydawać klasykiem kategorii B. Nic bardziej mylnego, historia bazuje na naszych uprzedzeniach i lękach przed innymi. Pamiętam, że film oglądałam z moim wtedy jeszcze nie mężem na raty a, że rat brać najlepiej kilkanaście to tak też uczyniłam. Za każdym razem zapierałam się, nic nie pomogły tłumaczenia, że to film i przecież wiekowa cyganka mnie nie dosięgnie przez ekran telewizora.

Naznaczony – seria

Motherfucker…

Jeśli masz podobnie jak ja i po obejrzeniu dobrego horroru nie zaśniesz to dlaczego by sobie nie zafundować całej nocy pełnej przerażających obrazków. Seria Insidious-Naznaczony nada się idealnie. Zaczyna się od przeprowadzki do domu, takiego co na pierwszy rzut oka wygląda jak nawiedzony, taki wiecie nie za dużo, nie za mało w sam raz dla całej bandy duchów i paru demonów. Szybko jednak okazuje się, że to nie budynek stanowi problem. Polecam.

Obecność – seria

Nie będę dawać samych strasznych zdjęć.

Jeśli pojawił się Naznaczony to i Obecność musi być. Wstyd się przyznać, ale na początku myliłam obie te serie i pytałam się czy to ten współczesny czy w latach 70. Winę za to ponosi Patrick Wilson, który w obu seriach gra niesamowicie przekonująco. Smaczku całemu światu zbudowanemu wokół Obecności dodaje fakt, że para specjalistów ds. zjawisk paranormalnych (ciekawe jaki jest kod zawodu na takie stanowisko) istnieje naprawdę! Ile z przygód przedstawionych w Obecności wydarzyło się w rzeczywistości, nie wiadomo. Czekam z niecierpliwością na następną część. Tak, mimo słabej Zakonnicy. Zakonnica była kiepska, nawet ja się nie bałam. Zakonnica nie była straszna. Kropka.

Ten dreszczyk emocji!

Jest mnóstwo filmów, których obejrzenia nie mogę się doczekać. Na przykład Dziedzictwo (Hereditary), które zebrało wiele pozytywnych recenzji, czekam aż pojawi się na polskim Netflixie. Natomiast znajdziecie mnóstwo świetnych horrorów, których nie wymieniłam w tym krótkim zestawieniu: Uciekaj, Hallowen, Piątek 13, niezwykle klimatyczny Babadook, już oklepany, ale dalej powodujący, że nie mogę spać z odkrytym udem Paranormal Activity, czy coś bardziej w stylu gore jak Wzgórza Mają Oczy. Dla każdego coś dobrego. Pamiętajcie, że moja lista ma charakter subiektywny, bo i blog jest mój. Co polecacie dobrego? Napiszcie proszę w komentarzach.

Trzymajcie się strasznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *